Mazury, ach Mazury!!!

Tak wielu uczniów szkół z Gliny i Kiełczewa jeszcze długo będzie wzdychać na myśl o niedawnej wycieczce.
Sam pomysł pani Ewy Gałązka zorganizowania wyjazdu w piękne mazurskie zakątki Polski spotkał się z zainteresowaniem i aprobatą zarówno dzieci jak i rodziców.
9.06. zjednoczone siły Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego z Gliny i Kardynała Stefana Wyszyńskiego z Kiełczewa we wczesnych godzinach rannych ruszyły w kierunku Kadzidłowa.

Tam jako pierwszy punkt bogategprogramu uczestnicy spotkali się namacalnie z naturą. W Parku Dzikich Zwierząt zaprzyjaźnialiśmy się z dziko żyjącymi zwierzętami. Niektóre już po kilku chwilach jadły nam z rąk. Była to też okazja do pierwszych wspólnych zdjęć. Następnie udaliśmy się do Piecek, gdzie zostaliśmy przywitani przez właścicieli ośrodka. Domki już na nas czekały. Po rozpakowaniu bagaży zjedliśmy obiad i ruszyliśmy dalej. Jako plemię próbowaliśmy podbić Galindię, jednak tajemne moce nie odpuszczały. Nasz wódz i szaman próbowali wspólnie swoich sił, lecz po półtoragodzinnej wędrówce uznaliśmy wyższość Galindów. Na pocieszenie udaliśmy się w relaksujący spływ łodziami po rzece Krutyni, który okazał się największą atrakcją dnia. Woda okazała się naszym żywiołem. 

Kolejny dzień był dniem historycznym. Po porannej zaprawie o godz. 7.00 i śniadaniu wyruszyliśmy do Wilczego Szańca. W magiczną i bardzo interesującą podróż po bunkrach hitlerowskich zabrała nas pani przewodnik, Pani Krzysia. Czas tak szybko minął. Niestety musieliśmy pędzić do Parku Miniatur Warmii i Mazur. Tu cała wycieczka spędziła 4 godz. Nie był to jednak czas nudy. Niech wszyscy wiedzą, iż uczniowie i opiekunowie z Kiełczewa i Gliny szkolili techniki walki z różnymi rodzajami broni. Było strzelanie z broni palnej, łuku, potyczki rycerskie i rzuty do celu. Wycieczkowicze podziwiali miniatury budowli mazurskich, ale również konstrukcje naszych stadionów piłkarskich. Po trudach walk i zwiedzania autokar ruszył w kierunku Świętej Lipki. Tam punktualnie o godz. 17.30 wysłuchaliśmy pięknego koncertu organowego. Zwiedziliśmy kościół, w którego wnętrzu w nawie głównej znajduje się imitacja legendarnej lipy, w której umieszczono figurkę Matki Boskiej wykonaną ze srebrnej blachy w 1652 r. Drzewo to było inspiracją do nazwania miejscowości. Godne uwagi są wspomniane wspaniałe kościelne organy, które oprócz pięknego wyglądu zachwycają poruszającymi się w takt muzyki ozdobami. O historii sanktuarium zechciał nam również opowiedzieć jeden z tamtejszych księży. Ok. godz. 19.00 wróciliśmy na kolację do naszego ośrodka. Z racji, iż była to nasza ostatnia noc nie mogło zabraknąć piżama party i pizzy. Tej nocy długo nie mogliśmy zasnąć.
11.06, ostatniego dnia zielonej szkoły po porannej gimnastyce nad Jeziorem Wągiel, pożywnym śniadaniu i spakowaniu bagaży pożegnaliśmy Piecki i ruszyliśmy do Mikołajek. Tam czekał na nas prom, którym udaliśmy się w rejs po Jeziorze Śniardwy. Mimo początkowo zmiennej aury udało nam się przepędzić chmury i w promieniach słońca delektowaliśmy się pięknem Mikołajek. Wszyscy kupiliśmy też pamiątki i prezenty dla bliskich. Nie był to jednak koniec naszej mazurskiej przygody. W godzinach popołudniowych szaleństwo osiągnęło zenit. Park wodny w Hotelu Gołębiewski był nasz! Pluski, ślizgi i nurki to to co wszyscy, mali i duzi, kochamy. Łezka w oku się zakręciła, gdy machaliśmy Mikołajkom na pożegnanie z nadzieją jednak, że kiedyś tu wrócimy. A 10 km dalej zapadła cisza… Autokar powił błogi sen. Nie na długo, gdyż już w Łomży wszyscy szturmem ruszyliśmy do McDonald’s, gdzie oprócz posiłku udało nam się wziąć udział w warsztatach kibiców i przygotowaniach do EURO 2016. Nikt nie miał wątpliwości komu kibicować-Polakom!!! W późnych godzinach wieczornych dotarliśmy do domów.
Za pomoc w organizacji składamy serdeczne podziękowania Ośrodkowi Wczasowemu w Pieckach oraz firmie transportowej „Zawistowscy”.
Wycieczka bardzo udana, wszyscy zachwyceni, a w planach jest już następna wycieczka edukacyjna.